UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na dalsze działanie strony w obecnej konfiguracji.

Rozumiem
Read and compare professional hosting reviews and choose the best hosting company for your business.

Cała Polonia na podium - Augustów 2017 (foto + filmy)

Utworzono: 27 czerwiec 2017
AMI

WP 20170611 16 29 51 ProKolejne zawody z udziałem AKS za nami - Elemental Triathlon Series Augustów, które odbyły się 11 czerwca 2017 r. Tym razem cała Polonia zarezerwowała sobie podium: Lew, Bożena i Bogdan - najwyższy stopień, Yanek - trzecie miejsce! Wielkie gratulacje! Znowu pokazaliśmy, że jesteśmy najlepsi! :) Poczytajcie, jak triathloniści ocenili swój start, i obejrzyjcie troszkę zdjęć i filmów - zapraszamy :)

 

"Pomysł na Augustów powstał po powrocie z Sierakowa. Uznałem, że przed sierpniowym startem w Gdyni przyda się ukończyć jakiś wyścig i to najlepiej w takim stylu, który pozwoli mi uwierzyć, że potrafię. Dotarliśmy z moim Żono-Serwisem pełni, tzn. ja pełny obaw przed niedzielnym startem. W nogach czułem jeszcze nieudaną wielkopolską przygodę i trening minionego tygodnia, a w głowie męczyło wspomnienie kroplówek, utaczania krwi czy badań serca.

Zanim się zorientowałem, stałem już nad brzegiem Necka, oczekując na przesunięty o kilka minut start, po którym wpadliśmy jak ułańska szarża w głębiny jeziora. Dla mnie to pływanie było mało komfortowe – ktoś mnie drapał po stopach, inni się o mnie obijali, a do tego pianka po raz kolejny ograniczała moje ruchy. Próbowałem urwać się płynącej obok mnie dwójce. Wydawało się, że wychodzi mi to łatwo, ale po chwili znowu byliśmy równo. Szkoda mi było więc tracić siły na takie szarpanie i postanowiłem spokojnie, w towarzystwie ukończyć pierwszy etap wyścigu.

W T1 okrutnie męczyłem się ze zdjęciem pianki. Potem, siedząc już na rowerze, miałem problem z założeniem butów, by za chwilę zgubić jeden żel. I tak w atmosferze początkowych niepowodzeń postanowiłem mocno docisnąć rower. Co prawda wyprzedziłem sztafetowców i chyba kogoś jeszcze, ale objechał mnie jakiś młodzian, którego ledwo w trakcie tego manewru zauważyłem. Do tego wiał wiatr, który bez względu na kierunek jazdy nie chciał pchać w plecy. Jednym słowem, nie był tego dnia pomocny, a nogi zdecydowanie nie były w mistrzowskiej dyspozycji i ciężko im szło kręcenie na licznych hopkach.

Na bieg wypadłem jak rakieta, ale na trasie urozmaiconej czterema około stumetrowymi podbiegami o średnim nachyleniu i czterema krótkimi podbiegami o nachyleniu 15%, było kilka szybszych rakiet. Cieszyło fakt, że młodszych. Przy gorącym dopingu Cyborga, Ojca i jego wycieczkowej ekipy, Kachy oraz Stacha, a także licznych obcych mi kibiców oraz przy pomocy niezbędnych w niedzielę wolontariuszy dotarłem na linię mety, na której zdałem sobie sprawę, że jednak na tym biegu się oszczędzałem, nieświadomie, ale jednak. Bo gdybym te 10 km pobiegł tak, jak ostatni, można by się spodziewać lepszego efektu.

Dziękuję Żonce za bezcenną pomoc od początku do końca wyjazdu i, że nie pozwoliła mi zawrócić z trasy do Augustowa, oraz moim najwierniejszym kibicom, którzy tego dnia nie zawiedli, a nawet byli nieco nadopiekuńczy."

Lew

 

"Pierwszy tri w 2017, ulubiony dystans olimpijski, gdzie pływanie coś waży. Nastawienie - byle przetrwać rower i nie załamać się, gdy będą mnie mijać jak ostatniego lamusa, na co w pełni zasłużyłem poprzez olanie pedałowania.

Pospać udało sie piknie, a start o 12 to zdecydowanie lepsza pora niż 9.

Pływanie, idzie dobrze, wydaje się, że się w ogóle nie męczę, wydaje się, bo po nawrocie, gdzie trzeba było wybiec i wbiec do wody, poczułem, że tętno jest jednak wysokie i przez jakieś 100 m po nawrocie musiałem uspokoić oddech. Potem już znowu wydawało się, że jest ok.

Pierwsza zmiana, pianka się jakoś przykleiła, je***, nie chciała zejść, suwak puścił za 4. próbą, wbiegłem nie w swój rzad rowerów i trzeba było zrobić nawrotkę - za długo to trwało.

Rower, udało się założyć nowy kask, ale jako że non stop się przesuwał, po jakichś 3 km dokręciłem śrubę i leżał piknie. Jechało się dobrze, ale wolno, co wcale nie dziwi. Liczyłem mijających mnie zawodników i wyzywałem każdego z osobna, w myślach, chyba.

Bieganie, tu trening był, wiec było dobrze, trochę przyduszało na podbiegach, ale kryzysów nie było.

Udało się po raz pierwszy złapać do czołowej dychy, co bardzo mnie usatysfakcjonowało.

Wyjazd bardzo przyjemny z zacnym towarzystwem i pysznym jedzeniem w pensjonacie pod jabłonią. Do powtórki!"

Yanek

 

"Pomysł na pojechanie do Augustowa powstał w ostatniej chwili jako zastąpienie niewystartowania w St.Polten, gdzie ulewny deszcz spowodował zbyt duże trudności dla mnie na rowerze (kręte zjazdy 14% po śliskiej nawierzchni). Z Augustowa miałam miłe wspomnienia z półmaratonu, który biegałam dwa lata temu. Zachęcający był też dystans - olimpijka bez draftingu (nie było problemu z kierownicą mojego roweru).

Niestety w pływaniu zrobiłam istotny błąd na drugim okrążeniu, gdzie po pierwszej boi trzeba było mocno zawrócić, a ja popłynęłam w kierunku przeciwnego brzegu i jeszcze nie tak łatwo dałam się zawrócić łódce ratowniczej ;) Po tym incydencje jakoś się pozbierałam i nawet zbliżyłam do płynącej sporo przede mną zawodniczki i - co najważniejsze - nie miałam problemów ze skurczami nóg.

W strefie zmian trochę trudno było mi się pozbierać w małej skrzyneczce, gdzie jeszcze miałam zabezpieczenia przed padającym rano deszczem, ale potem było już tylko lepiej. Trasa rowerowa była bardzo łatwa, udało mi się nawet pościgać z innymi zawodnikami. Po raz pierwszy nie miałam ostatniego miejsca na rowerze i był to mój najszybszy start rowerowy.

Biegaliśmy po części trasy półmaratonu; trzeba było w sumie 8 razy wbiec na skarpę, w tym 4 po stromej ścieżce (wbieg i zbieg oficjalnie 14%). Perspektywa podbiegów trochę wpływała na asekuracyjne tempo, ale swój czas biegowy uważam za całkiem dobry.

To był mój trzeci start w olimpijce i najlepszy rezultat na tym dystansie. Treningi rowerowe dały rezultaty.

Zawody były bardzo sympatyczne, w miłej atmosferze i bez wielkiego tłoku. A przede wszystkim miło było się spotkać z kolegami klubowymi. Dzięki Ami za doping i zdjęcia."

Bożena

 

Wyniki AKS Polonia Warszawa:

Lp Msc Open Nr Nazwisko i Imię Kat Msc Kat Pływanie Msc P T1 Rower Msc R T2 Bieg Msc B Wynik
#1 7 269 Lew-Mirski Janusz M40 puchar zloto 00:21:38 3 00:01:55 01:03:28 5 00:01:23 00:45:08 24 02:13:31
#2 9 174 Woźniak Jan M35 puchar braz 00:21:40 4 00:02:20 01:09:26 36 00:01:26 00:41:24 8 02:16:16
#3 124 230 Miasojedow Bożena K60 puchar zloto 00:42:12 124 00:04:49 01:32:28 125 00:02:05 00:57:25 104 03:18:59

 

Filmiki:

  1. Start [>>]
  2. Pływanie - czołówka, Lew i Yanek [>>]
  3. Rower - Lew [>>]
  4. Rower - Yanek [>>]
  5. Bieg - Lew [>>]
  6. Bieg - Yanek [>>]
  7. Meta - Lew [>>]
  8. Dekoracja - Yanek i Lew [>>]
  9. Dekoracja - Bogdan [>>]
  10. Dekoracja - Bożena [>>]

 

Zapraszamy też na nasz kanał na Youtube, gdzie jest mnóstwo fajnych materiałów z zawodów AKS: [>>]

 

Źródło: własne, Enduhub.com/ fot. AMI

Share
Free Joomla Template created by College Jacke