UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na dalsze działanie strony w obecnej konfiguracji.

Rozumiem
Read and compare professional hosting reviews and choose the best hosting company for your business.

Testowanie formy w trudnych warunkach

Utworzono: 20 czerwiec 2014
AMI

logoW ostatnią niedzielę (15.06.2014) odbyły się premierowe zawody triathlonowe w podwarszawskim Serocku, na dystansach 1/4 IM i 1/2 IM. Barwy AKS Polonia Warszawa reprezentowało dwóch zawodników – Marcin Szatkowski (1/4 IM) oraz Tomasz Panufnik (1/2 IM).

Wrażenia Marcina w krótkich, żołnierskich słowach:

1.    przed zawodami – środek rozbudowy wg J. Friel, co powoduje brak jakiejkolwiek świeżości – pobudka o godz. 5:00 (strefa zmian otwarta od godz. 6:30 do godz. 7:30) – brak depozytu ?! i problemy logistyczne, aby nie zmarznąć oczekując dwie godziny na start – zimno – bojki ustawiane na „czuja” 5 minut przed startem – najpierw rusza 1/2 IM z Torpedem w stawce.

2.    pływanie – nauczony doświadczeniem z Piaseczna ustawiam się z boku – strzał w dziesiątkę od początku do końca płynę swoim rytmem, długim krokiem – czas 0:17:19 i jako 15 ! wychodzę z wody (na 152 startujących) – i 500 m dość ostrego podbiegu w piance ze schodami do strefy zmian (to były ciężkie 3 minuty).

3.    T1 – wyjątkowo sprawnie.

4.    rower – na początku bardzo zzzzzimno, a później mocno wiało – samotna jazda cały dystans poza kilkoma draftującymi grupkami, które mnie wyprzedziły (gdzie są sędziowie ?) – krótka pogawędka z jadącym na motorze Motylem, który sędziował zawody (chociaż ciężko to nazwać pogawędką, bo Motyl mnie chyba nie słyszał, ja w każdym bądź razie jego zupełnie :) ). Okazało się, że Motyl był jedynym sędzią na trasie rowerowej – stąd tylu „cfaniaków” jadących na kole... – ze 2 razy mijamy się z Torpedem – średnia mi wyszła 32 km/h - jak na mnie przyzwoicie.

5.    T2 – mega sprawnie (53 sekundy) – jedna nauczka na przyszłość (opisana na końcu).

6.    bieg – no i tu się zaczęły problemy – najpierw w miarę równo, w malowniczej scenerii nad Zalewem – później przez las i kilka krótkich stromych podbiegów i zbiegów po korzeniach i piachu – no i mega stromy oraz długi podbieg po schodach na skarpę; nogi mi jeszcze tak nigdy nie płonęły – dwa okrążenia czyli dwa razy „płonące nogi” – po podbiegach tempo siadało „masakrycznie”  – w Piasecznie kupa piachu, tutaj duże różnice wysokości i znowu czas biegu 0:56 (słabizna).

7.    meta – 2:43:38 – 41. miejsce open, 10. miejsce w kategorii wiekowej – medal, arbuz, pomarańcza, tortilla z kurczakiem, pączek, bluza + spodnie i czekamy na rower. Przy równej trasie biegowej 2:40:00 mogło pęknąć. Już mi chodzi po głowie kolejny start – Nieporęt.

Nauka na przyszłość – nie rzucaj pianki na buty biegowe, bo będzie później chlupało.

 

A i Torped dorzucił co nieco od siebie:

Koniec mordęgi – żyję...

Tylko takie podsumowanie pasuje do dzisiejszych zawodów...

Woda (1,9km) – 42 minuty w tym „krótki płaski podbieg na rynek w serocku” (shit).

Rower 2:51 (88 km i mega wiatr), ale to co się wydarzyło na bieganiu od 21 km (niestety trasa miała 23,5 km wg GPS i ok 100 schodków do pokonania co okrążenie, a były cztery) to jakaś masakra. Odcięło mnie totalnie, jak nigdy. Średni czas do 20 - 21 km miałem ok. 5:20/km, ale ostatnie 2-3 km zrobiłem jedynie ok. 8 min./km.

Na mecie padłem trupem i dopiero po zjedzeniu kilograma „zajebiście” słodkiego arbuza odzyskałem świadomość.

Czas 5:57:55 i 7. miejsce w kategorii wiekowej. Triathlon i nowa praca nie idzie w parze...

Gratulacje dla Marcina z AKS, który startował na dystansie 1/4 IM, zajmując 7 miejsce w kategorii.

 

My gratulujemy jednak obu Zawodnikom AKSu i życzymy powodzenia w dalszej części sezonu!

 

Źródło: własne, lew

Share
Free Joomla Template created by College Jacke