UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na dalsze działanie strony w obecnej konfiguracji.

Rozumiem
Read and compare professional hosting reviews and choose the best hosting company for your business.

Garmin Iron Triathlon Piaseczno '2014 (+foto)

Utworzono: 05 czerwiec 2014
AMI

169Sezon triathlonowych startów w 2014 roku zainaugurowaliśmy jako AKS Polonia Warszawa zawodami na dystansie ¼ IronMana rozgrywanych w podwarszawskim Piasecznie 25 maja. Wprawdzie część naszych kolegów wystartowała tydzień wcześniej na pierwszych w sezonie zawodach na dystansie olimpijskim w Olsztynie, ale to Piaseczno wybraliśmy jako główne zawody w pierwszej części sezonu. Spośród triathlonistów AKSu na starcie zjawiło się pięciu z nas: Lew, Janek, Tomek, Marcin i Motyl.

Okolice Warszawy nie rozpieszczają, jeśli chodzi o bogactwo zbiorników wodnych, na których można by rozegrać odcinek pływacki. Wybór organizatorów padł na stawy położone wzdłuż rzeki Jeziorki na granicy Piaseczna i Zalesia Górnego. Tylko co zrobić, jeżeli zbiornik ma jakieś 300 metrów długości, a na zawodach ¼ IM należy przepłynąć 950 metrów? Organizatorzy wpadli na „genialny” pomysł i wyznaczyli trasę pływacką polegającą na przepłynięciu półtorej pętli wokół czterech bojek na planie prostokąta, a następnie pod mostkiem o szerokości kilku metrów na kolejny zbiornik, gdzie po kilkuset metrach miało nastąpić wyjście z wody.

Punktualnie w południe nastąpił sygnał startowy i pół tysiąca zawodników ustawionych w mętnych wodach zbiornika ruszyło na odcinek pływacki. I tu zaczęły się problemy... To, że na starcie wystąpiła znana wszystkim triathlonistom „pralka”, w której co chwila obrywało się a to dłonią a to piętą zawodników płynących obok, to jeszcze żadna nowość. Ale fakt, że na pierwszym nawrocie woda miała metr głębokości i startujący zamiast płynąć biegli po mulistym dnie – to było już pewną ciekawostką. Która doprowadziła do tego, że mętna i tak woda zamieniła się w błoto, w którym widoczność była praktycznie zerowa. I do tego ten orzeźwiający aromat mułu.. Nic dziwnego, że – jak chyba wszyscy obecni – miałem ochotę jak najszybciej pożegnać się ze środowiskiem wodnym i wybiec na stały ląd. Po 20 minutach - udało się!

Przesiadka na rower nastąpiła bez większych problemów, co było moim sporym sukcesem biorąc pod uwagę „innowacyjny” sposób wsiadania na jednoślad, polegający na wskakiwaniu na rower na bosaka i zakładaniu butów na stopy już w trakcie jazdy.

Odcinek rowerowy nie rozpieszczał. Pierwsze kilometry przejechane po kostce bauma, z ostrymi zakrętami i dodatkowo garbami spowalniającymi – wszak jechaliśmy przez willową część Piaseczna. Potem odcinek asfaltowy, ale kiepskiej jakości i wąski, przez co robiło się tłoczno i ciężko przychodziło wyprzedzanie. Dopiero po pierwszej nawrotce udało się pogubić towarzystwo i odstępy między zawodnikami wzrosły do przyzwoitych kilkudziesięciu metrów. Druga przejechana pętla 22,5 km już na spokojnie i bez towarzystwa, można było skupić się na pedałowaniu i konsumpcji żeli energetycznych i izotonika.

W momencie rozpoczęcia biegu zrobiło się już bardzo gorąco, prawie trzydzieści stopni, a do przebiegnięcia cztery pętle po ponad 2,5 km. Co ciekawe, i w tym elemencie organizatorzy zaskoczyli uczestników, wyznaczając trasę biegową głównie po wydmach i piaskach. W takich warunkach trudno było utrzymać zakładane wcześniej (optymistycznie) tempo.

Na szczęście tłumy kibiców i znajomych mocno nas dopingowały i co chwila słyszeliśmy „dalej Polonia!” albo swoje imiona wykrzykiwane na trasie, co bardzo pomagało przetrwać kolejne kółka. Miłym zaskoczeniem był też prysznic na trasie urządzony za pomocą węża ogrodowego przez właściciela jednego z mijanych domków.

Meta zawodów została ustawiona na szczycie wysokiej na kilkanaście metrów wydmy. Jak to zgodnie podsumowaliśmy, był to zabieg tyle widowiskowy, co sadystyczny. Mijając metę miałem ciemno przed oczami, zresztą nie ja jeden, o czym świadczyły zwłoki zawodników walające się na szczycie wydmy :). Oczywiście zwłoki dość szybko ożywały i ustawiały się w kolejce do punktu regeneracyjnego po soczyste arbuzy i pomarańcze, które nigdy jeszcze tak dobrze nie smakowały!

Sezon rozpoczęliśmy w dobrym stylu, wszyscy kończąc w górnej połówce tabeli. A warto dodać, że zawody były mocno obsadzone, z udziałem krajowej czołówki w osobach Mikołaja Lufta, Kacpra Adama czy Pauliny Kotficy.

Trzeba wspomnieć, że startował z nami również Oskar z Obi-boki Running Crew – zaprzyjaźniony z AKS Polonia Warszawa, wspierany podczas zawodów przez Rodzinę.

Dziękujemy wszystkim kibicom i przyjaciołom, wspierającym nas na trasie – m.in. naszemu Strąkmanowi – Adamowi Sułowskiemu, Tomkowi Staśkiewiczowi, Polonii Warszawa MTB i Klubowi Biegających Leśników, którzy głośnym dopingiem motywowali nas do walki :)

Czarne trykoty AKSu były widoczne na trasie, a wśród startujących klubów byliśmy jednym z liczniej reprezentowanych! Do następnych zawodów!

Źródło: własne, tekst Paweł Motel, fot. AMI, Marta

Miejsce
w Klasyfikacji
Generalnej

Imię
 i nazwisko

Pływanie

1. zmiana

Rower

2. zmiana

Bieg

Wynik

126

Janusz Lew-Mirski

00:14:27

00:02:18

01:17:25

00:01:33

00:58:57

02:34:40

154

Paweł Motel

00:20:47

00:02:30

01:18:39

00:01:24

00:54:12

02:37:32

159

Tomasz Rachwalik

00:18:52

00:03:49

01:20:40

00:02:22

00:52:27

02:38:10

 187

Jan Woźniak

00:15:11

00:02:50

01:22:58

00:01:55

00:59:32

02:42:26

209

Marcin Szatkowski

00:17:39

00:03:18

01:26:45

00:02:05

00:55:18

02:45:05

 

Miejsce w Klasyfikacji Generalnej

Imię
 i nazwisko

Pływanie

1. zmiana

Rower

2. zmiana

Bieg

Wynik

126

Janusz Lew-Mirski

00:14:27

00:02:18

01:17:25

00:01:33

00:58:57

02:34:40

154

Paweł Motel

00:20:47

00:02:30

01:18:39

00:01:24

00:54:12

02:37:32

159

Tomasz Rachwalik

00:18:52

00:03:49

01:20:40

00:02:22

00:52:27

02:38:10

 

187

Jan Woźniak

00:15:11

00:02:50

01:22:58

00:01:55

00:59:32

02:42:26

 

209

Marcin Szatkowski

00:17:39

00:03:18

01:26:45

00:02:05

00:55:18

02:45:05

Share
Free Joomla Template created by College Jacke